Jak to się stało, że zostałam holistycznym diagnostą? Oto moja historia…
W życiu każdego dziecka jest etap, gdy zadaje mnóstwo pytań. My – matki, wiemy o tym doskonale. Jako dziecko również zadawałam dużo pytań i właśnie z nimi związana jest moja historia, którą chcę się z Tobą podzielić.
Pamiętam, jak byłam w lesie z innymi dziećmi, lecz nie bawiłam się zwyczajnie jak one. Stałam z boku. Miałam świadomość tego, że dokoła tętni życie. Było radośnie, kolorowo, ale moja uwaga była wewnątrz mnie. Tam pojawiły się pytania:
- Po co tu jestem?
- Po co jest ten świat?
- O co tu chodzi?
- Jak to będzie, kiedy mnie tu nie będzie i jak to możliwe, że kiedyś mnie tu nie było?
Emocje
Wywołały one we mnie silne emocje – ciekawość, ale też lęk. To chyba najtrudniejsze uczucia dla dziecka, które dowiaduje się, że kiedyś umrze…
Z mojego punktu widzenia, jako matki, powód, dla którego dziecko zadaje takie pytania, jest taki – jest ono egoistą. Boi się, że zostanie samo. Martwi się, kto się nim zajmie. Oczywiście dziecko tego tak nie nazywa. Nie mówi – „Mamo jestem egoistą, chcę wiedzieć, czy będziesz ze mną, bo kto będzie robił mi śniadanie?” Jako rodzice wiemy, że lepiej jest dla dziecka, gdy rodzic żyje długo, tyle, ile ono go potrzebuje. Najgorzej, gdy to my jako rodzice tracimy dziecko.
Niestety dorośli nie pomogli mi odpowiedzieć na moje pytania. Często jest tak, że lekceważymy to, o co pytają i o czym opowiadają nam dzieci. Wydaje nam się, że są jeszcze malutkie, „głupiutkie”, nie rozumieją i pytają bezrefleksyjnie. Tak nie jest.
Opisana sytuacja z mojego dzieciństwa była być może jednym z momentów, gdy byłam głęboko w kontakcie ze swoją intuicją i bardzo potrzebowałam wiedzieć. Moje pytania zignorowano.
Jeśli jesteś rodzicem, wiesz, jak upierdliwe potrafią być dziecięce pytania, a równocześnie jak czasami bardzo są zasadne i niezwykłe. Gdy padają, powinniśmy się zatrzymać, zrobić stop.
Macierzyństwo
W dniu moich 32. urodzin przyszedł na świat mój syn – Mikołaj.
Od pierwszej chwili poczułam, że darzy mnie bezgranicznym zaufaniem i miłością.
Zapragnęłam być dzieckiem i móc odwzajemnić jego uczucia, bo jako dorosła przecież utraciłam kontakt z intuicją. Był to dla mnie magiczny moment, ale nadal tkwiłam w tej beznadziei, w kontroli. W moim macierzyństwie nie było tak do końca błogości. Bałam się o syna. Czułam się zbyt odpowiedzialna za niego. Czułam troski. Nie czułam się ani wolna, ani połączona z intuicją, tak jak tego chciałam. Nadal poszukiwałam sposobu, by wreszcie poczuć wolność, radość i miłość w sobie, niezależnie od tego, co działo się na zewnątrz mnie.
Po latach życia w głowie, czyli kierowania uwagi do swoich myśli – analizowania, porównywania, osądzania, stawiania oporu, utożsamiania oraz życia w napięciu w ciele, połączyłam się z czymś zupełnie innym, niż mi zależało.
Moment przełomowy
Moment przełomowy nastąpił, kiedy Mikołaj miał 4 lata. Wtedy spotkałam Magdalenę Janicką i Colina Sissona, u których przeszłam proces certyfikacji na Praktyka IO.
Po 3 latach dreptania drogą w kierunku certyfikacji na praktyka integrującej obecności, uświadomiłam sobie, jak kurczowo trzymałam się kontroli, która odbierała mi radość życia. Dopiero po certyfikacji zobaczyłam, że jestem.
Dało mi to więcej spokoju i odprężenia w życiu. Chcę nieść tę dobrą nowinę w świat i uświadamiać ludzi, że odpuszczenie kontroli i życie w zaufaniu oraz radości jest warte każdego zachodu. Mój zachód trwał 32 lata.
Dopiero po 33 latach uzyskałam odpowiedź na nurtujące mnie pytania z dzieciństwa:
– Po co tu jestem?
– Po co jest ten cały świat?
– O co tu chodzi?
– Jak to będzie, kiedy mnie tu nie będzie i jak to możliwe, że kiedyś mnie tu nie było?
Po 7 latach od urodzenia Mikołaja znalazłam narzędzie, które pomogło mi na nowo połączyć się z intuicją i móc żyć w pełni. Tym narzędziem jest praktyka obecności.
Uważność w praktyce
Jak rozwinąć w sobie umiejętność uważności, słuchania, bycia obecnym w życiu dziecka? Jak popatrzeć na niego jak na istotę ludzką, a nie problem, czy projekt?
Jestem przewodnikiem w procesie nauki tych umiejętności. Odpowiadając na potrzeby rodziców, stworzyłam krótkie warsztaty oraz sesje obecności.
Praktyka obecności, poszerzania świadomości przeniesie Cię w świat magii, w którym poczujesz wewnętrzny, błogi spokój.
Jeśli chcesz odpuścić kontrolę i zacząć żyć w zaufaniu, radości, słuchając siebie i swojej intuicji, zapraszam Cię do kontaktu ze mną. Pomogę Ci zrobić rozróbę mentalną i uzyskać wewnętrzną równowagę.
Odpuść sobie! Uwolnij się z więzienia przekonań! Poczuj wolność! Chcesz zadziałać? Napisz do mnie!